Świadectwa

Od czasu podjęcia modlitwy różańcowej zaczął się proces, który trwa, a nazwałbym go uświęceniem małżeństwa tzn. przestaje się liczyć to co zniszczalne, a coraz bardziej widzimy jedyny kierunek: Zbawienie. To piękne uczucie, ale powtarzam, to trwa i rozwija się. W sierpniu zawierzyliśmy życie Maryi na Jasnej Górze. To jeden z „efektów” podjęcia modlitwy za moją żonę. Matka Boża prowadzi… Pozdrawiam. Z Bogiem.

__________________________________________________________________

Mam na imię Grzesiek, w związku małżeńskim jestem już ponad 14 lat, mamy czwórkę wspaniałych dzieciaków. W naszym małżeństwie bywało bardzo różnie z naszymi relacjami, raz lepiej raz gorzej z przewagą na gorzej.
W zeszłym roku pokłóciliśmy się ze sobą i tak mocno walczyliśmy o swoje racje, że na rok straciliśmy relacje. W żaden sposób nie mogliśmy się dogadać, każda próba kończyła się albo kłótnią albo rozstaniem w milczeniu.
Widziałem jak bardzo moja żona cierpi, ( a przy tym i dzieci ) ale w swym egoizmie, pysze, głupiej dumie nie chciałem się poniżać dla dobra nas wszystkich i błagać żonę o przebaczenie. I tak mijały dni, tygodnie, miesiące.
Ten czas był bardzo trudny, przepełniony gniewem, złością, napięciem, lękiem, niepokojem itd.
Do głowy przychodziły mi najgorsze myśli, bywały dni, że nie wiedziałem co z sobą zrobić. Był też czas modlitwy i błagania o pomoc, gdzieś na dnie mojego serca tliła się iskierka nadziei że Pan mnie wysłucha i jutro będzie lepiej ale za chwilę gasła , żeby ogarnęły mnie myśli że Pan Bóg nie słyszy mojego wołania, jest daleko, nie interesuje się mną moim małżeństwem – mimo to nadal trwałem wiernie na modlitwie.
Gdzieś w okolicach lutego 2016r. dostałem od mojej żony maila tylko z linkiem Przymierza Wojowników.
W Pierwszej chwili nie specjalnie się tym zainteresowałem ale w końcu zajrzałem na stronę i pierwsze co rzuciło mi się w oczy do akcja GROM – kurczę myślałem że sugeruje mi abym poszedł na jakąś wojnę. I to była bardzo dobra myśl ! Pójść na wojnę z szatanem, który namieszał w moim małżeństwie. Tylko wtedy już nie będę walczył sam, ale wspólnie z mężczyznami, którzy wesprą mnie w modlitwie za moją małżonkę a i ja się na coś przydam i wesprę ich moją modlitwą, bo: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” mówi Jezus Mt.18,20.
Po tym jak zapisałem się do GROM, i trwam do dziś musiałem jeszcze poczekać na działanie Pana Boga w moim małżeństwie (widocznie taki Miał plan) ale świadomość, że nie jestem sam na polu walki dodawała i nadal dodaje mi sił do tego aby trwać na modlitwie.
Dzisiaj wspólnie z żoną cieszymy się naszym pojednaniem dziękujemy Panu za wysłuchanie modlitw, za jego interwencje, pomoc w ocaleniu naszego małżeństwa.
Chwała Panu.
Bóg wam zapłać GROMowcy za modlitwę .
Pozdrawiam w Panu
Grzesiek.

__________________________________________________________________

Uczestnictwo w GROM daje mi świadomość tego że codziennie nad moją żoną roztaczany jest „parasol” modlitwy. Dzięki temu że w grupie jest nas 20-tu, to codziennie odmawiany jest za moją żonę cały różaniec, co w pojedynkę było by codziennie trudne do zrealizowania. Na ślubie przyrzekałem opiekować się moją żoną nie tylko w aspekcie materialnym ale i duchowym, a ta forma modlitwy jest częściowym wywiązywaniem się z tej obietnicy. Uczestnictwo w GROM wpływa też na nasze relacje. Widzę że łatwiej jest nam rozwiązywać konflikty i szybciej jest nam się godzić.
Wojciech

__________________________________________________________________

Witam serdecznie,
Chciałem podziękować wszystkim mężczyznom za wspólną modlitwę i zachęcić do dalszej modlitwy – wierzę że przynosi ona konkretne owoce!
Zarówno moja żona jak i dwójka moich dzieci (właściwie trójka, bo za miesiąc spodziewamy się narodzin córeczki) są codziennie otaczani modlitwą w różach różańcowych.
1 stycznia, w Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, mieliśmy bardzo poważny wypadek samochodowy (nie z naszej winy). Tylko dzięki modlitwie wielu wspaniałych osób, w tym mężczyzn z GROM, wyszliśmy z niego niemal bez szwanku, również nasze dzieciątko w brzuchu jest całe i zdrowe. Każdy kto widział nasz samochód mówi, że to CUD, że żyjemy i nie jesteśmy połamani. Wraz z żoną mocno wierzymy, że to Maryja, Nasza Matka ochroniła nas swoim płaszczem.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim mężczyznom z mojej Grupy, którzy codziennie modlą się również za moją żonę i życzę wytrwałości.
Z Panem Bogiem

__________________________________________________________________

O GROM dowiedziałem się przypadkiem. Tego dnia miałem TEN czas z Żoną, kiedy czułem brak zrozumienia i brak chęci porozumienia. Oczywiście nie wybielam siebie, to ja zwykle jestem powodem takiego, a nie innego zachowania mojej Żony. Miałem właśnie sprawdzić godzinę odjazdu autobusu dla kogoś i włączyłem przeglądarkę w telefonie. Jako reklama w google nie wyświetliła mi się jakaś niepotrzebna treść (wiadomo jakie są to zwykle reklamy, jakieś przedmioty codziennego użytku), a właśnie w tym momencie – wiadomość o GROM. To bardzo dziwne, dlatego, że nie wyszukiwałem treści dotyczących modlitwy, a tym bardziej modlitwy za Żony. To był ten wspaniały Przypadek, czyli kolejne imię Pana Boga :) W tamtym czasie modlitwa różańcowa za Żonę przyniosła mi dużo pokoju wewnętrznego, poczucia, że zostawiam naszą relację w Najlepszych Rękach Maryi. Od tego czasu zdarza się, że wkrada się między nas niezrozumienie i złość. Bywa, że trwa to nawet kilka godzin czy dni. Jednak ZAWSZE, ale to ZAWSZE okazuje się, że gdzieś po środku się spotykamy, wyjaśniamy, a chwile harmonii i pokoju są jak ocean, podczas gdy te trudniejsze, to jedynie małe rozproszone wysepki.

z Bogiem, Piotrek

__________________________________________________________________

Cześć,
chciałbym podzielić się z Wami świadectwem skuteczności modlitwy różańcowej za nasze żony. Rozpoczęcie wspólnego odmawiania różańca zbiegło się ze zmianą pracy przez moją żonę. Była to zmiana, która nastąpiła po krótkim okresie bezrobocia, po zakończeniu urlopu macierzyńskiego. Nowa praca związana była z całkiem nowymi, bardzo odpowiedzialnymi i trudnymi obowiązkami – były one dla mojej małżonki całkowitą nowością. I pomimo mojej wiary w jej umiejętności, miałem obawy, czy na pewno spełni wymagania nowego pracodawcy (całkiem nowa branża, obowiązki, bardzo odpowiedzialna praca). Po rozpoczęciu odmawiania różańca widziałem, jak jest ona dosłownie prowadzona za rękę. Nawet najtrudniejsze zadania rozwiązywała wzorowo, otrzymała także wsparcie osób już tam pracujących. I pomimo tego, że była na zastępstwo za innego pracownika, po jego przyjściu zachowała posadę, a nawet otrzymała podwyżkę i nową umowę. Moim zdaniem stanowisko to mogło przekraczać jej kompetencje i pomimo, jak piszę mocnej wiary w jej umiejętności miałem uzasadnione obawy, że nie da sobie rady. Z Bożą pomocą jest teraz zdecydowanie w innym miejscu niż rok temu, a jej praca jest w nowej firmie doceniana. Nie traćcie wiary Bracia, podejmijcie wyzwanie, czas się znajdzie wbrew pozorom, a korzyści mogą być niesamowite. Obecnie rozpocząłem także modlitwę różańcową w mojej intencji – także o zmianę pracy i poprawę naszej sytuacji materialnej. Cierpliwie odmawiam Różaniec i wierzę w jego skuteczność.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Z Panem Bogiem. Kamil

__________________________________________________________________

Uczestnictwo w GROM jest niewątpliwie jedną z Bożych odpowiedzi na moje prośby o pomoc, na wyjście z ciężkich terminów w jakich się znajduję. Podczas spowiedzi z całego życia otrzymałem jako pokutę Litanię do św. Józefa. Dziwnym trafem gdy wpisywałem słowo Litania cały czas wyświetlała mi się strona Przymierze Wojowników i program GROM. Litanię w końcu znalazłem i odmówiłem ale zapisałem się także by odmawiać codziennie Dziesiątkę Różańca za moją żonę i żony pozostałych mężczyzn z grupy.
Świetny pomysł by zmienić małżonkę ( przecież do ideału jej sporo brakuje ) tak sobie początkowo myślałem. Ale z perspektywy roku to widzę że jeżeli chcemy coś zmienić, to musimy zacząć od siebie.
Ja się zmieniam, wystarczy gdy spojrzę gdzie byłem przed rozpoczęciem programu, przyjdzie pewnie czas na małżonkę. Taki jest plan Najwyższego. On da nam inne spojrzenie, On nas poprowadzi.
Mocno w to wierzę, przede wszystkim mam coraz więcej cierpliwości i zaufania.
Cieszę się także z tego zjednoczenia w Grupie Różańcowej w jednym celu, choć jesteśmy anonimowi praktycznie względem siebie. No a tych grup jest już ponad pięćdziesiąt.
Dobrze jest mieć świadomość, że gdy modlisz się to nie jesteś sam.
Wiadomo że jest Bóg, że jest Maryja ale jest też dziewiętnastu innych facetów! Razem tworzymy potężną siłę przeciw Złemu.
Chwała Panu za wszystko!
Darek

__________________________________________________________________

Pan Bóg działa cuda w naszym życiu. Doświadczałem i doświadczam dotknięcia Jego Miłości. Kiedy pojawiła się inicjatywa modlitwy różańcowej GROM nie wahałem się. Boża opieka każdemu z nas jest potrzebna.
Moja żona od 9. lat pozostawała bez pracy. Z Bożą pomocą finansowo dawaliśmy radę, choć przy trójce dzieci, w tym dwójce studiujących, naprawdę traktuję to jako cud. Żyliśmy skromnie, ale w radości poczucia rodzinnej wspólnoty. Gdy dzieci stały się bardziej niezależne, spotęgował się u żony syndrom osoby długotrwale bezrobotnej, przejawiający się niską samooceną i depresją. Wcześniej moja żona zajmowała stanowiska, na których musiała wykazywać się kreatywnością, była pełna wigoru i pomysłów. Po utracie pracy całą energię skierowała na opiekę nad domem, choć próbowała również swoich sił w konkursach na różne stanowiska i składała liczne podania o przyjęcie do pracy. Za każdym jednak razem pogłębiała się Jej frustracja. Najgorsze były rozmowy kwalifikacyjne, w czasie których komisja rekrutacyjna próbowała kandydatowi wykazać brak wiedzy, a potem wybierała czyjegoś znajomego, albo swojego pracownika, bo instytucja była zobligowana do przeprowadzenia naboru otwartego. Mieszkamy w mieście, w którym o pracę naprawdę trudno. Żona przestała aplikować. Stawała się coraz bardziej apatyczna, utrudniony był z Nią kontakt, często zakopywała się pod kocem i chlipała do poduszki. Kiedy podjąłem się modlitwy za Nią i inne żony objęte modlitwą w naszej grupie różańcowej zdałem się na Pana Boga, miłosiernego Ojca, który wie, czego nam naprawdę potrzeba.
Po kilku miesiącach niespodziewanie dostałem od znajomego propozycję dla mojej żony. Nie znał Jej, a mimo to zaproponował Jej pracę. Zapytany skąd ten pomysł stwierdził, że zna mnie, więc to mu wystarczy za rekomendację. Traktuję to wydarzenie jako cud, a Pan Bóg tak nieoczekiwanym rozwiązaniem dał mi znać, że to przez wstawiennictwo moje i moich współbraci uczestniczących w GROM-ie moja żona pracuje od 1,5 roku, wciąż chodzi uśmiechnięta i nawet ślad nie pozostał po depresji. Chwała Panu! Dziękuję Ci Maryjo, nasza Matko!
Z Panem Bogiem
MacieK

__________________________________________________________________

Witam serdecznie!
jestem członkiem Róży pw. Św. Piotra od 05 grudnia 2015 roku. W prawdzie, po ludzku patrząc, w moim małżeństwie nie dzieje się dobrze, jednak chciałem podzielić się swoim świadectwem z pozostałymi Wojownikami, którzy codziennie walczą o swoje małżeństwa!!! Nasza walka ma głęboki sens!!!
W sakramentalnym związku małżeńskim jesteśmy od 13 lat. Mamy dwóch synów w wieku 12 i 10 lat. Od blisko 7 lat jesteśmy w poważnym w kryzysie małżeńskim. Od 3 lat żyjemy osobno, w formalnej separacji, po tym jak ludzkie próby ratowania małżeństwa (m.in. rozmowy, terapia małżeńska) nie przyniosły efektu i żona zdecydowała się na kontynuowanie romansu.
Paradoksalnie, moment w którym wewnętrznie zgodziłem się na to by żona odeszła, choć bardzo trudny i bolesny, był początkiem cudownego, trwającego do dziś, procesu mojego nawrócenia i codziennego budowania relacji z Panem Jezusem!!! To dzięki kryzysowi odkryłem jak wielka moc płynie z sakramentu małżeństwa, że prawdziwa miłość to decyzja i wynikająca z niej postawa, że przebaczenie jest warunkiem, aby żyć w pełnej wolności i wreszcie, że tylko postawienie Pana Jezusa w centrum swojego życia może dać prawdziwe szczęście!!!
Siłę do trwania w wierności żonie i przysiędze małżeńskiej czerpię również z postawy i licznych świadectw członków Wspólnoty Trudnych Małżeństw „Sychar”, do której należę od ponad 3 lat. Olbrzymie znaczenie na mojej drodze nawrócenia i przebaczenia ma także codzienna modlitwa różańcowa za moją żonę oraz pozostałe żony z naszej Róży Różańcowej!!! To m.in. dzięki inicjatywie GROM odkryłem moc różańca świętego i powoli, krok po kroku zacząłem coraz więcej modlić się tą cudowną modlitwą. Rozważania Tajemnic pozwoliły mi na odnalezienie w życiu Chrystusa i Maryi odniesienia do wydarzeń mojego życia i czerpania z ich postawy siły do podejmowania trudów mojej codzienności!!! Mam już za sobą dwie Nowenny Pompejańskie, a od blisko roku nie poprzestaję jedynie na tej jednej dziesiątce „GROM’owej” i niemal codziennie odmawiam wszystkie Tajemnice, przypisane do danego dnia tygodnia. Można powiedzieć, że bez różańca nie mogę już żyć:-)

__________________________________________________________________

Dzień dobry
Uczestnictwo w GROM powoduje, że bardzo zbliżyłem się we wzajemnych relacjach z żoną, a byliśmy już tak daleko od siebie. Obecnie razem uczestniczymy w seminarium odnowy wiary w naszej parafii. Jestem szczęśliwy, że w taki sposób mogę pomagać i wspierać moją żonę.
Krzysztof , Łaziska Górne